włącz książkę. włącz czytanie


Nasze przedszkole zdecydowało się na przyłączenie się do akcji - Na Mikołajki Włącz książkę Włącz czytanie - Mikołajkowy tydzień spotkań czytelniczy.

Mikołajkowe spotkania odbywać się będą w dniach 4 - 8 grudnia (na całym świecie). Przedszkole ma ogromną szansę aby uzyskać tytuł, „Miejsce przyjazne książce”.

Aby wykonac wszytskie regulaminowe zadania w dniach od 4 do 10 grudnia organizujemy spotkania czytelnicze. Będziemy czytac literaturę między innymi Edmunda Niziurskiego i Joanny Chmielewskiej, Kazde spotkanie zakończy się rozmowa na temat książki,a dziecki będa miały okazję rysować proozycję akładki czy ilustrację do czytanych utworów.

Organizator Akcji Na Mikołajki - Włącz książkę Włącz czytanie

  1. Organizatorem akcji „Na Mikołajki Włącz książkę Włącz czytanie”, zwanej dalej „Akcją”, jest Medioteka Sp. z o.o. właściciel serwisu www.mimamo.pl
  2. Akcja jest realizowana w ramach projektu „Włącz książkę, włącz czytanie” dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
  3. Kampanię Włącz książkę Włącz czytanie honorowym patronatem objęli: Minister Edukacji Narodowej oraz Minister Administracji i Cyfryzacji.
  4. Przedmiotem Akcji jest zachęcanie do czytania w tym czytania książek elektronicznych dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

Nasze działania

Dzień I

W ramach ogólnopolskiej Mikołajkowej akcji "Włącz książkę. Włącz czytanie" , która odbywa się w dniach 04-10.12.2013, dnia 04.12.2013 odbyło się w naszym przedszkolu książki pt.: "Basia i dentysta" Zofii Staneckiej. Akcja ma na celu promowanie czytelnictwa wśród Książkę czytała mama Klary z grupy I czerwonej. Bohaterka książeczki obawiała się swojej pierwszej wizyty u dentysty. Historia ta jest bliska nie tylko mały, ale i dużym, ponieważ wizyta dentysty to nic przyjemnego. Basi kiwa się ząb i ma próchicę w drugim. Mama zamawia wizytę u dentysty (na wszelki wypadek dla wszystkich, łącznie z tatą). Okazuje się, że nie tylko małe dzieci boją się takiej wyprawy - zdjęcia w galerii.

Dzień II

Czwartek 05.12.2013 to kolejny dzień akcji „Włącz książkę. Włącz czytanie”. Mama Miłosza w pierwszej grupy zielonej przeczytała bajkę „Wigilia małego Kermita”.
Mały Kermit siedział w oknie przedszkola i patrzył jak prószy śnieg. Nie zanosiło się na to, że przestanie padać. Mapeciątka zostawiły Świętemu Mikołajowi ciasteczka i mleko i poszły spać. Tylko Kermit nie spał i patrzył przez okno na spadający śnieg. Kermit martwił się co będzie, jeśli napada tyle śniegu i Mikołaj nie znajdzie przedszkola. Co będzie z gwiazdką? Pigwy, Miś Frizze, Gonzo, Rolf, Scooter i zwierzak będą okropnie rozczarowani. Kermit założył swój najcieplejszy sweterek, szalik i rękawiczki w czerwono-białe paski oraz czerwone botki. Na wszelki wypadek wziął też łopatkę, gdyby musiał przekopywać się przez śnieg. Potem cichutko otworzył okno i wyszedł na dwór. Świat wyglądał jak morze białych zasp. Kermit rozejrzał się w koło i teraz był już zupełnie pewien, że Mikołaj nigdy nie znajdzie przedszkola. Skoro tak, to Kermit będzie musiał go odszukać. Mały Kermit ruszył w drogę. Szedł i szedł. Tymczasem śnieg przestał padać. Chmury znikły a Kermit dotarł do bieguna północnego do domu Świętego Mikołaja. Gdy rozmawiał ze skrzatem i mówił mu o swoich obawach, że Mikołaj nie znajdzie przedszkola, skrzat powiedział, że Mikołaj zna wszystkie adresy na pamięć. W międzyczasie pod dom zajechały sanie. Mikołaj powiedział Kermitowi, że ma dużo prezentów do rozwiezienia o żeby Kermit mu pomógł a potem wróci z Mikołajem do przedszkola.

Dzień III

Dzisiaj 06.12.2013 po wizycie Św. Mikołaja Pani Ania z grupy drugiej niebieskiej przeczytała dzieciom bajkę „Magiczne Boże Narodzenie”. W dalekiej Laponii stoi dom Św. Mikołaja, który wiedzie szczęśliwe życie wśród elfów. Przez cały rok wszyscy się trochę nudzą, figlują na śniegu, przystrajają jodły w lesie a wieczorem przy kominku słuchają niezwykłych historii Św. Mikołaja. Jednak gdy nadchodzą Święta, życie zmienia się zupełnie. Zaczyna działać świąteczna magia. Elfy przygotowują listę świątecznych prezentów, które w dzień Wigilii Św. Mikołaj dostarcza tam, gdzie mieszkają grzeczne dzieci. Każdego wieczoru Św. Mikołaj czyta listy nadesłane od dzieci i obmyśla plany, w jaki sposób spełnić dziecięce marzenia. Wśród listów był listy: od Marka z Polski, który chciał dostać pociąg, Aiko z Japonii, która uwielbiała lalki, Chanui z Afryki, która marzyła o nowym ubraniu, Nanuka, małego Eskimosa, który marzył o wędce, Sary z Australii, która marzyła, żeby latać wysoko w chmurach oraz Billa z Ameryki, który czuł się samotny i marzył o szczeniaczku w łatki. Dla elfów nie ma nic nie możliwego, wiec przystąpiły do pracy. Stworzyły w fabryce najpiękniejszy pociąg dla Marka, lalkę w ślicznej aksamitnej sukience dla Aiko, uszyły najwspanialszy na świecie strój dla Chanuki, wędkę dla Nanuka, latawiec dla Sary, która biegając po łące będzie czuła się, jakby latała oraz szczeniaczka, który nie miał rodziny dla Billa. Tak jak co roku Św. Mikołaj wyruszył saniami, wypełnionymi po brzegi prezentami i zaprzężonymi w renifery w daleką podróż. Zatrzymywał się na dachach, żeby podrzucić przez kominy wymarzone prezenty. A wszystko po to, żeby uszczęśliwić dzieci na całym świecie.

Dzień IV

Dnia 09.12.2013 w przedszkolu obyło się kolejne czytanie książek. Tym razem książeczki czytały: mama Alana z grupy drugiej niebieskiej oraz Ola i Karolina wolontariuszki z Gimnazjum. Mama Alana przeczytała dzieciom dwie książki „Zosia i fiołkowy kapelusz” oraz „Antek i stara jabłonka” Edyty Zarębskiej, a Alan dzielnie asystował przedstawiając obrazki do czytanych książek.

„Zosia i fiołkowy kapelusz” Edyty Zarębskiej – Zosia mieszkała razem z mamą, tatą i babcią Rózią w małym zielonym domku. Miała wszystko, czego dusza zapragnie ale ciągle była smutna i nic się jej nie udawało. Ciągle coś gubiła i o czymś zapominała. Pewnego dnia wróciła w złym humorze i zaczęła płakać na strychu w kącie. Gdy babcia dowiedziała się, jaka jest przyczyna smutku Zosi zrozumiała, że tutaj mogą pomóc tylko czary. Wyszperała z szafy fioletowy kapelusz i powiedziała Zosi, że jeśli będzie go nosiła, to wszystko będzie się jej udawać. Tak też się stało, Zosia nie rozstawała się z kapeluszem. Pewnego razu biegnąc na bal przez pomyłkę wzięła stary zielony kapelusz mamy. Pomyłkę zauważyła, ale już było za późno na zmianę. Zdjęła zielony kapelusz i weszła z dziewczynkami na scenę. Pomyślała „trudno, nie zawsze musi się wszystko udawać”. Gdy pani nauczycielka ogłosiła wyniki konkursu na najmilsza i najładniej ubraną dziewczynkę, Zosia nie mogła uwierzyć w swoje szczęście, gdyż coś się jej udało bez fiołkowego kapelusza.

„Antek i stara jabłonka” Edyty Zarębskiej – Antek jak co roku przyjeżdżał do dziadków na wakacje. Lubił chodzić na spacery po lesie i starą jabłonkę, która rosła przy polnej drodze. Na niej wisiały najsłodsze jabłka na świecie. Nie można było takich znaleźć na targu. Pewnego dnia Antek się zdziwił, bo na jego ulubionym drzewie nie było ani jednego jabłka. Dziadek mu powiedział, że jabłonka zaczęła usychać i ma zostać wycięta. Wtedy Antek wpadł na pomysł, że przekopie rowek z rzeczki do jabłonki oraz zrobi domek na drzewie. Nie pozwoli na wycięcie jabłonki. Dziadek tylko kręcił głową. Robotnicy, którzy przyszli wyciąć drzewo powiedzieli, że nie będą niszczyć tak pięknego domku i zbudują drogę obok. Minęło lato. Po jesieni, zimie i wiośnie zaczęło się kolejne. Znów Antek przyjechał do babci i dziadka i jakie było zdziwienie, gdy wśród desek domku zobaczył zielone liście i ulubione jabłka. Jabłonka ożyła, może dlatego, że miała więcej wody. Może dlatego, że dach osłonił ją przed mrozem. A może dlatego, że Antek ją bardzo kochał.

Ola i Karolina czytały:

„Piękne Białe Boże Narodzenie” - Jest Wigilia i Duża Mysz razem z Małą Myszką ubierają choinkę. Mała Myszka wyrusza na poszukiwanie ostrokrzewu i widzi wielkie białe płatki puchu spadające z nieba. - O rety! - krzyczy. - Niebo się pruje! Kiedy wszystko dookoła zostaje zasypane śniegiem, Mała Myszka odkrywa przedziwne rzeczy. Wracając do domu w wodzie widzi Potwora Myszojada. Biegnąc do domu patrzyła, czy Potwór Myszojad jej nie goni. Nie było go widać, ale ktoś zostawiał na ziemi ślady łap. Mała Mysz się przestraszyła, że ściga ją Niewidzialna Bestia. W końcu Mała Myszka zobaczyła swój dom, ale przed nim w ogrodzie stała ogromna Biała Mysz. Mała Myszka myślała, że to kolejny potwór chce ją złapać i wybuchnęła płaczem. W tym momencie w drzwiach stanęła Duża Mysz i wyjaśniła, że niebo się nie pruje, tylko pada śnieg. Nie ma żadnej Niewidzialnej Bestii tylko są to ślady łapek, a Potwór Myszojad był tylko odbiciem w wodzie.

„Świniopas” - Był sobie książę, który nie był zbyt bogaty, bo księstwo jego było małe. Odważył się on pewnego razu zapytać córkę cesarza czy zostanie jego żoną. Wysłał więc do niej prezent - różę dzięki której zapominało się- wąchając jej-zapach o zmartwieniach i przecudnie śpiewającego słowika. Jednak dary księcia się księżniczce nie podobały. Książę nie tracił nadziei – posmarował sobie twarz na brązowo-czarno , założył czapkę i zapukał do bram cesarskiego zamku pytając o pracę. Otrzymał ją- miał paść świnie. Wieczorem zrobił kolejny podarek dla księżniczki – garnek z dzwoneczkami, w którym prześlicznie grały dzwoneczki i można było poczuć wszystkie zapachy potraw, jakie gotowały się we wszystkich kuchniach miasta. A dzwoneczki grały- Ach kochany Augustynie, wszystko minie, minie, minie!”. Usłyszała to księżniczka i zapragnęła tej rzeczy, ale Świoniopas chciał w zamian jej dziesięć pocałunków, które księżniczka mu ofiarowała. Swioniopas – książę nie próżnował i następnego wieczoru zrobił grzechotkę , która przy potrząsaniu grała najpiękniejsze melodie jakie dotąd wymyślono. Spacerująca księżniczka znów zapragnęła tego przedmiotu, a on teraz aż chciał 100 całusów od niej. Kiedy księżniczka go całowała, to zobaczył to cesarz i bardzo się rozgniewał, bo akurat liczono 86 pocałunek. Cesarz kazał świniopasa i księżniczkę wyrzucić z granic cesarstwa. Księżniczka biadoliła, rozpaczała, żałowała, że nie zgodziła się poślubić księcia .Wtedy świniopas skrył się za drzewem i umył twarz , ubrał książęce ubranie i powiedział, że nie chce jej już. Zostawił ją samą i zatrzasnął przed nią drzwi swojego księstwa…

Dzień V

Dzisiaj w przedszkolu naszym gościem była mama Nikoli z żółtej grupy. Przeczytała dzieciom książeczki "Miś polarny i tęcza" oraz "Troll i zawody".
"Miś polarny i tęcza" - opowiada o misiu polarnym o imieniu Ben, który uważa, że białe futro jest strasznie nudne, i marzy o tym, aby wyglądać inaczej. Pewnego razu wraz z liskiem i zajączkiem oglądali wschód słońca. W tym świetle misia futerko zrobiło się różowe. Innym razem, gdy pływał z foką w wodzie wyglądał, jakby miał niebieskie futerko. Jednak Ben był zasmucony, gdyż jego futerko wciąż było białe. mutny zasnął, śniło mu się, że ma futerko w kolorze tęczy, jednak gdy się obudził kolorowe futerko zniknęło. Następnego dnia, gdy zobaczł bałwana, który miał uśmiech zrobiony z węgielków pomyślał, że bałwan też jest biały i wcale nie jest smutny. Dopiero w czasie zabawy w chowanego z przyjaciółmi docenił kolor swojego futerka, gdyż nikt nie mógł go znaleźć.

"Troll i zawody" - Troll Alojzy leży na kanapie i baaaardzo się nudzi. Nagle wpada na pomysł, by zorganizować zawody sportowe dla wszystkich swych kumpli. To jest myśl! Skoki, biegi i mecze to doskonały sposób na to, by miło spędzić czas.

Dzieciom bardzo podobały się opowiadania. Bardzo chętnie odpowiadały na pytania, które zadawała im mama Nikoli


Włącz książkę. Włącz czytanie


  • Alan pokazuje ilustracje  bajki
    alan pokazuje ilustracje bajki
  • Dzień drugi akcji
    dzień drugi akcji
  • Ilustracje do opowiadania
    ilustracje do opowiadania


kliknij po więcej zdjęć z tej galerii!